|
Archiwum
Zakładki:
jestem
kontakt
Muzycznie
Ostali się
Rozmawiają
Szablony
|
sobota, 26 listopada 2011
hard to come back.
Ponad cztery lata minęły od mojej ostatniej notki tutaj. Nie pamiętam nawet, który to mój blog - drugi, może trzeci? Potem było jeszcze kilka, ale chyba w tym jest najwięcej notek i jako jedyny się ostał. Resztę pokasowałam kiedyś albo przed momentem. Czytając stare notatki, uświadomiłam sobie... no właśnie co? Że byłam fajniejsza? Bardziej skupiona, zainteresowana światem, błyskotliwsza. Ale też niepewna, zakompleksiona, bez dystansu, z nawracającymi co jakiś czas bardzo intensywnymi epizodami depresyjnymi. No i robiłam błędy ortograficzne (niewiele, ale jednak. Nie wiem jakim cudem, zawsze miałam wrażenie, że komu jak komu, ale mi się to nie zdarza!) Wrócić? Przez te cztery lata zdarzyło się mnóstwo. Chyba. Pierwszy poważny związek, skończenie jednych studiów, nawiązanie sporej ilości nowych znajomości, zerwanie innych. Mam nadzieję że choć trochę dojrzałam. Na pewno jakoś inaczej patrzę na świat, z większego dystansu, jestem chyba nawet trochę większą optymistką (albo naiwniaczką, jak zwał tak zwał). Udało mi się odnaleźć w różnorakich relacjach międzyludzkich, już chyba nie mam z nimi takich problemów jak kiedyś. Wciąż jednak czuję się potwornie zagubiona, wciąż nie wiem czego chcę, wciąż nie ogarnęłam życia do końca i wciąż marzę, że KIEDYŚ będzie lepiej. Nie mam pojęcia, w którym momencie to KIEDYŚ nastąpi. Czy w ogóle nastąpi. Blogów, które kiedyś czytałam, w większości już nie ma (chociaż wszystkich linków jeszcze nie sprawdziłam). Ludzi, którzy w realnym życiu byli niezwykle mi bliscy - też. Dziwnie patrzy się z takiego dystansu na pewne wydarzenia i towarzyszące im emocje. Postaram się wyciągnąć z tego jakieś wnioski, może dziś okażą się one niezwykle pomocne. Żałuję, że ostatnie cztery lata nie dostaną szansy na taką konfrontację. Gdzieśtam pisywałam od czasu do czasu, ale potem w przypływie poczucia bezsensu wszystko kasowałam. Czyli wracam. By udokumentować to, co aktualnie dzieje się w moim życiu. Nie wiem wprawdzie, czy wciąż potrafię być taką emocjonalną ekshibicjonistką, spróbuję jednak odnaleźć tę przyjemność, jaką kiedyś dawało mi prowadzenie bloga. Witam po raz kolejny.
|